Działo się to w latach studiów Bogdana w Gdańskiej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych. Ja wówczas dopiero marzyłem o Wydziale Sztuk Pięknych Uniwerystetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pewnego razu znalazłem się w Gdańsku i spacerując uliczkami zauważyłem rusztowanie przy jednej z kamienic, na którym był nieznany mi wówczas pan, który wykonywał dekoracje w technice sgraffito. Nawiązała się między nami przyjacielska rozmowa, w której ów Pan z rusztowania wyjaśniał i demonstrował mi na czym polega technika zdobnicza sgraffito. Udzielił mi życzliwie pierwszej lekcji na temat technik plastycznych. Zachęcony tą postawą wkrótce rozpocząłem studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Po studiach rozpocząłem pracę w I Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku. W owym czasie spotykaliśmy się, między innymi, z moim Panem z rusztowania na zebraniach Komisji Wychowania Plastycznego przy Zarządzie Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków w Gdańsku. Teraz to już nie był Pan z rusztowania a sympatyczny kolega artysta plastyk Bogdan Cierpisz, który pracował w Wyższym Studium Nauczycielskim w Gdańsku Oliwie. Po powstaniu Uniwersytetu Gdańskiego, gdy tylko znalazł się etat dla plastyka, przesympatyczny Pan Bogdan pomyślał o mnie i osobiście przyjechał do mnie do pracy, by mnie o tym powiadomić i zaprosić. W taki oto sposób zaczęliśmy pracować w jednym zakładzie pracy i przebywaliśmy w jednym pokoju. Często prowadziliśmy ożywione dyskusje na temat sztuki. Był moim przewodnikiem. Wiele mu zawdzięczam. Był przesympatycznym kolegą, powszechnie lubianym i szanowanym przez wszystkich pracowników Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego.

Marian Pielak