Bogdan Cierpisz; nauczyciel i kolega. Słów kilka.
Bogdana Cierpisza. poznałem 56 lat temu, w roku 1964, zostałem wówczas słuchaczem Studium Nauczycielskiego w Gdańsku, w którym był wykładowcą. W dwuletnim okresie studiów odbyłem pod Jego kierunkiem wiele godzin zajęć dydaktycznych i praktycznych, łącznie stanowiły one 8 godzin tygodniowo, Zajęcia Bogdana Cierpisza z plastyki łączyły umiejętnie wiedzę i praktykę związaną z perspektywą, kreską, barwą i historią sztuki. Zainteresowało mnie owo przejście między historią a twórczością. Fascynacja tymi światami, uobecniona przez Niego, na zawsze pozostała wrysowana w moje serce i umysł. Myślę również, że Jego zajęcia pozostawiły ślad wśród innych słuchaczy; niech dowodem będzie to, że czterech z nich (z naszego rocznika) zdało egzaminy wstępne na ASP w Gdańsku.
Poza Plastyką Bogdan Cierpisz realizował metodykę nauczania plastyki, zajęcia seminaryjne dyplomowe oraz fotografikę. Należy przyznać, że w swojej działalności był mistrzem w łączeniu technik fotografii ze sztuką. Wiedzą tą dzielił się chętnie z nami; zawsze pogodny i przyjazny.
W ramach zebrań Kręgu Instruktorów wygłaszałem zwyczajowo gawędę harcerską, tematycznie powiązaną z aktualnymi problemami społecznymi. O tym fakcie zostały powiadomione władze SN-u, w powiadomieniu znalazł się zarzut, że gawęda była „niepoprawna politycznie”. Za takie przewinienie wówczas groziło skreślenie z listy słuchaczy. Bogdan Cierpisz wystąpił w mojej obronie; zażądał konfrontacji donosiciela z uczestnikami spotkania, którzy jednogłośnie opowiedzieli się po mojej stronie zaś w ramach protestu wystąpili z Kręgu. Jestem wdzięczny Bogdanowi za obronę prawdy i mojej osoby.
Po kilkunastu latach spotkaliśmy się ponownie w nowym miejscu pracy, w Instytucie Pedagogiki UG. Staliśmy się kolegami, współpracowaliśmy na wielu polach, głównie nauki, sztuki i polityki. Nasze spotkania i dyskusje przerwane zostały w roku 1994, w roku Bogdana śmierci. Pozostała jedynie pamięć. Chciałbym na chwilę odwołać się do szczególnego jej fragmentu, pamięci stanu wojennego. Chcę opowiedzieć o Bogdanie i jego postawie w tamtych trudnych czasach, aż do upadku komunizmu. Bogdan związał się ze strukturami podziemnej Solidarności oraz Niezależnego Związku Studentów, terenem jego działalności był nie tylko Instytut Pedagogiki. Jego działania sprowadzały się do opieki nad internowanymi studentami (informacja, paczki) i pracownikami z innych instytutów UG, a także nawiązywał kontakt i udzielał pomocy rodzicom studentów dostarczając im informacji o ich stanie. Taka działalność wymagała funduszy, które Bogdan – ryzykując więzieniem – otrzymywał od zaufanych pracowników Instytutu. Drugim polem działalności Bogdana było zbieranie, koordynowanie i dostarczanie informacji do Instytutu o sytuacji politycznej, posunięciach i działaniach podziemia, informacje poufne np. o informatorach Służby Bezpieczeństwa w Instytucie. Zebrane materiały oraz zakupione opracowania naukowe wydawane poza cenzurą – . drugi obieg – trafiały do zakonspirowanych działów Biblioteki Instytutu Pedagogiki, dostęp do nich, dla zaufanych, możliwy był dzięki kodowanym katalogom. Jak stwierdza po latach Ewa Spychalska –bibliotekarka – były to obszerne zbiory materiałów. Po upadku PRL cały skład zebranych druków trafił do Biblioteki Głównej Uniwersytetu Gdańskiego, aktualnie: Biblioteka Uniwersytetu Gdańskiego (BUG).
Kazimierz Kossak-Glówczewski Gdynia-Orłowo w sierpniu, 2020 roku